Prawie rok minął od ostatniego wpisu.... tak szybko to minęło.A tak wiele w tym roku sie działo.Co prawda nie w "ponim" volariusie , tu tylko drogę do kariery rozpoczęła RESZTKA KORDEGARDY Volarius , na kaliskiej wystawie otrzymała wniosek CWC....
Miot poników nie był w planie, moze na przełomie roku, zobaczymy....2i pół roku to dobry czas na pierwsze macierzyństwo.Ale decyzja jeszcze nie podjęta.
W roku 2014 Danuta Hryniewicz obchodziłaby swoje 100 urodziny.Niestety minęła własnie 7 rocznica jej śmierci...
Przydomek KORDEGARDA oddala się w pokoleniach ponów, niedługo przejdzie całkiem do historii polskiej i światowej kynologii.ETYKA z Kordegardy, chyba ostatnia już z tej hodowli, ma obecnie 1 rok.Wysterylizowana po ostatnim miocie w 2012 roku , ma się świetnie, jedynie w pochmurne dni zaczęła odzywać się kontuzja łokcia sprzed lat.
Rzadko jestem przy ringach ponów, dla mnie to już też podróż sentymentalna , pon był moim pierwszy hodowlanym psem w latach 80-tych, teraz mieszka w Volariusie glównie z sentymentu.Myślę ,że choc raz DYZMA zostanie tatą małych ponich volariusków.
poniedziałek, 3 listopada 2014
wtorek, 31 grudnia 2013
Krótkie podsumowanie roku...
Trochę się działo... na początku odjeżdżały szczenięta Etykiz Kordegardy, dwie suczki zostały w domu: RAPSODIA DLA KORDEGARDY i RESZTKA KORDEGARDY. Pierwsza rozpoczęla karierę wystawową, otrzymała tytuł Zycięzcy Młodzieży, spełniła warunki Regulaminu Hodowli ZKwP, została suką hodowlaną.Teraz kolej na drugą.
Facet-DYZMA Fervidus w sezonie 2013 otrzymał 3x CWC, res.CACIB , zdobył uprawnienia reproduktora!
Wszystkie trzy zostały prześwietlone w kieunku dysplazji stawów biodrowych z wynikiem A ( HD 0/0).
W nadchodzącym roku być może będą szczenięta Dyzia i Rapsodii.
Facet-DYZMA Fervidus w sezonie 2013 otrzymał 3x CWC, res.CACIB , zdobył uprawnienia reproduktora!
Wszystkie trzy zostały prześwietlone w kieunku dysplazji stawów biodrowych z wynikiem A ( HD 0/0).
W nadchodzącym roku być może będą szczenięta Dyzia i Rapsodii.
poniedziałek, 23 grudnia 2013
czwartek, 5 grudnia 2013
RAPSODIA ....
Prześwietlenie na dysplazję stawów zrobione z wynikiem HD 0/0, oceny wystawowe zaliczone, cieczka własnie się kończy, więc być może w połowie przyszłego roku bedziemy planowac dzieci...
wtorek, 22 października 2013
RAPSODIA na wystawie
20 pażdziernika w Częstochowie odbyła się Krajowa wystawa psów rasowych.RAPSODIA wystawiana w klasie Młodziezy zajęła 2 miejsce z oceną doskonałą i otrzymała srebrny medal !
niedziela, 13 października 2013
Czas na nowości
Długo nic nie pisałam , bo i tez niewiele w "ponim" Volariusie się dzialo...
Karierę wystawową dalej robi RAPSODIA. Była wystawiana we Wrocławiu, jedzie do Poznania i być może do Częstochowy.Pochwalic się może rezultatem przeswietlenia na dysplazję- A, czyli HD 0/0.stawy prawidłowe!
Z czarnej pomału robi się ciemno srebrna, zmienia się też gatunek włosa na twardy, sztywny.Cóż- sunia dorosleje.
RESZTKA- na wystawy pojedzie od wiosny, wkrótce i ona będzie prześwietlona w kierunku dysplazji stawów biodrowych.
Z uroczystosci- w Łebie , przy posesji kiedyś zamieszkałej przez "psiarę" czyli Danutę Hryniewicz 15 września odsłonieto pamiątkową ławeczkę.
Karierę wystawową dalej robi RAPSODIA. Była wystawiana we Wrocławiu, jedzie do Poznania i być może do Częstochowy.Pochwalic się może rezultatem przeswietlenia na dysplazję- A, czyli HD 0/0.stawy prawidłowe!
Z czarnej pomału robi się ciemno srebrna, zmienia się też gatunek włosa na twardy, sztywny.Cóż- sunia dorosleje.
RESZTKA- na wystawy pojedzie od wiosny, wkrótce i ona będzie prześwietlona w kierunku dysplazji stawów biodrowych.
Z uroczystosci- w Łebie , przy posesji kiedyś zamieszkałej przez "psiarę" czyli Danutę Hryniewicz 15 września odsłonieto pamiątkową ławeczkę.
wtorek, 16 lipca 2013
15 .07. urodziny miotu R
Dnia 14 lipca 2013 19:14 "Pola"
Hau,hau wszystkie ponki w kraju i zagranica!!!
Nazywam sie YUKON i jutro obchodze moje 1-e urodziny.
Jestem Polskim Owczarkiem Nizinnym = PON-em
Urodzilem sie 15-07-2012 w Polsce, w hodowli Pani dr Dorota Tokarska.
Moj przydomek hodowlany :Racuch Volarius FCI /Figlarz,Ciekawski,Inteligentny-mam to w genach/
Jestem ARYSTOKRATA.W moich zylach plynie blekitna krew.Powaznie!
Moja mama-to nie zarty! ETYKA Z KORDEGARDY jest jednym z ostatnich pon-ow urodzonych w Kordegardzie.
(aha,dla niewtajemniczonych-Pani Danuta Hryniewicz,doktor nauk weterynaryjnych /1914-2007/,przyczynila sie
po wojnie do odtworzenia i rozwoju mojej rasy.Jest tworca hodowli pon-ow “Kordegarda.
Slynny samiec” Smok z Kordegardy” stal sie wzorem do opracowania oficjalnego wzorca rasy dla polskiego owczarka nizinnego.
Wiekszosc wspolczesnych linii hodowlanych powstalo w oparciu o “Smoka z Kordegardy”)
SMOK Z KORDEGARDY to moj pra,pra,pra,……dziadek. Jestem grozny. Jestem wielki.Jestem lwem!
Moj tata- KOFII Z NORBLINSKIEJ DOLINY to wyjatkowo atrakcyjny facet o czekoladowym umaszczeniu. Och Kofiiiiiiiiiiiiiiiiii.Rozumiem moja mame.
Po moich wspanialych rodzicach odziedziczylem przepiekne umaszczenie:szare z bialymi znaczeniami,troszke czarnego-po mamie i troszke czekoladowego po tacie.
I jeszcze moj wyjatkowo dlugi,piekny ogon! Jednym machnieciem ogonka wprawiam w zachwyt wszystkie damy!
Posiadam Pet Passport i tatuaz i chip –na wypadek gdybym “pomylil “droge do domu.
MOJA TEZA:
Na szczescie dla wszystkich ponow….w ostatnim miocie moje mamy-lipiec 2012 ….pojawilem sie JAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!
Co za piekny dzien,ten 15 lipiec 2012.
A tak na marginesie, nie bede mial juz zadnej konkurencji …….poniewaz moja mama we wrzesniu 2012 skonczyla 8 lat i jest na zasluzonej psiej emeryturze.
Dziekuje mamie z calego psiego serca i z wdziecznoscia caluje wszystkie 4-y lapki !
-Moja psia historia-
Pewnego zimowego,mroznego dnia na poczatku 2013 roku zostalem“ zmuszony“ opuscic moje dotychczasowe legowisko.
Pozegnanie bylo bardzo bolesne i male lezki kulaly sie po moim futerku.
Z nowymi opiekunami wyruszylem do BRD. Wlasciwie to wcale niedaleko i tez Unia Europejska-pocieszalem sie..
Tysiac kilometrow przelezalem,przespalem i zastanawialem sie jaki bedzie moj nowy dom.
Na poczatku nic nie rozumialem,nie chcialem jesc,nie chcialem pic,nie chcialem spacerowac i nie chcialem spac w nowym lozku.
Poprostu chcialo mi sie wyc i tesknilem bardzo za starym podworkiem i kumplami.
Pani i Pan bardzo sie starali, a ja ignorowalem ich i z przekory codziennie sprawialem im „brudne“figle.
W ciagu 2-ch tygodni zamienilem przepiekne mieszkanie w pobojowisko.Bardzo sie staralem!
Zniszczylem kilka rzeczy,a ukochanego fotela mojego Pana niestety nie udalo sie juz uratowac.Dobra robota!
Pani coraz czesciej trzymala sie za glowe,a Pan zaniemowil. Ja sie do nich przeciez nie wpraszalem!
Podczas wieczornego spaceru Pan mnie tak zdenerowowal,ze postanowilem mu pokazac kto tu rzadzi.
Bez ostrzezenia pociagnalem mocno smycz i moj „Problem“wyladowal na sliskiej nawierzchni.
Lezal tak kilka minut ,a ja niecierpliwie czekalem i zastanawialem sie jak dlugo mam to wszystko jeszcze znosic.
Snieg pada i pada,jestem glodny i chce mi sie spac.
W koncu przywleklismy sie do domu i wykonczony ale zadowolony ze swojego dziela ,polozylem sie spac.
To byl ostatni spacer z Panem.
Punkt zwrotny nastapil pewnego zimnego popoludnia.
U mojej Pani pojawila sie taka niesympatyczna para, zachwycona moja osoba.
Jak to bez porozumienia ze mna ?-pytalem sie. Czyzby to mialby byc ostatni dzien z moja Pania?-ciarki przeszly mnie po skorce.
Uswiadomilem sobie ,ze powoli zaczynam lubiec moja Pania i Pana.
Sytuacja wygladala bardzo powaznie.
Wpadlem na iscie szatanski pomysl:………………bede udawal ,ze z moja glowa jest cos nie tak.
Schowalem sie w kacie,nie chcialem zadnych smakolykow(niech sami jedza!),nie chcialem isc na spacer , ciagnalem smycz we wszystkie strony swiata,szczerzylem zeby…….
i na koniec nasikalem im kolo butow.Niech wiedza ,ze to moj rewir!
Niech natychmiast opusza moj dom bo jak sie zdenerwuje to nie odpowiadam za swoje czyny.
Moj pra,pra…dziadek to przeciez slynny Smok z Kordegardy!!!
Uff,uff...nareszcie poszli,a nastepnego dnia telefon pozostal gluchy i juz nigdy wiecej ich nie spotkalem.
Jestem uratowany!!!
POSTANOWILEM SIE ZMIENIC!
Przeszedlem psia metamorfoze i dostalem druga szanse.
-nauczylem sie zalatwac swoje potrzyby na dworze
-wszystkie komendy znam na pamiec
-jestem dwujezyczny
-ruch uliczny nie jest dla mnie juz tak duzym problemem
-nauczylem sie dobrych manier i wiem jak zachowac sie w restauracji
-chetnie jezdze samochodem i zwiedzam swiat
-uwielbiam grillowac /zawsze cos fajnego dla mnie spadnie/
-chetnie uczeszczam do psiej szkoly i jestem najlepszym sprinterem! Lapka na psim sercu!
-naleze do PON-Club i z niecerpliwoscia czekam na jesienne spotkanie z ponkami w gorach
No dobra. Przyznaje,ze czasami poszaleje ,ale w granicach zdrowego psiego rozsadku.
Dziekuje wszystkim milosnikom zwierzat,ktorzy przyczynili sie do tego,ze jestem takim fajnym,fajnym naprawde fajnym ponkiem i wiernym towarzyszem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Y U K O N
hau,hau…Wszystkiego Najlepszego RACUSZKU-YUKONIE oraz reszta R-poników!
Subskrybuj:
Posty (Atom)









